Statystyki samobójstw i dlaczego są do kitu

Wiele artykułów zaczyna się od stwierdzenia, że na świecie ktoś popełnia samobójstwo co 40 sekund. W Polsce w ten sposób ginie więcej ludzi niż w wyniku wypadków drogowych. Prób samobójczych w naszym kraju może być nawet 100 tysięcy. Ile samobójstw i prób samobójczych jest dokładnie? Nie wiadomo. Statystyki samobójstw są koszmarnie niedokładne. Jakim cudem i z czego to wynika?

Konkretniejsze liczby

Świat

Według WHO na świecie rocznie jest około 800 000 samobójstw. Prób samobójczych może być nawet 20 razy więcej. W skali globalnej najwięcej takich zgonów jest wśród osób między 15 a 19 rokiem życia. Kraje, w których odnotowuje się najwięcej samobójstw, to Grenlandia, Korea Południowa, Guyana, Litwa, Kazachstan, Ukraina, Białoruś i Tajwan. Nie mamy całkowitej pewności, dlaczego tak jest, ale są pewne hipotezy. Jeśli chcecie poczytać o tych hipotezach, na razie odsyłam tutaj, na angielską Wikipedię. Kraje z krzyżykiem na liście to te, o których jest oddzielny artykuł.

Światowe statystyki oczywiście nie są dokładne. W Chinach na przykład dysponujemy liczbami jedynie z dużych miast. Wskaźnik dla całego kraju liczy się na ich podstawie, a przecież miejsce zamieszkania też wpływa na odsetek samobójstw. W Polsce na wsiach i w małych miasteczkach takich śmierci jest więcej.

Polska

Od jakiegoś czasu liczba samobójstw w Polsce powoli spada. Obecnie mówi się, że oscylujemy w okolicach 5000. Współczynnik samobójstw (to taki przelicznik związany z ilością mieszkańców, pozwala na porównywanie statystyk różnych krajów) jest na tle reszty Europy dość wysoki, chociaż nie najwyższy. Jak w niemal każdym innym kraju (wyjątki: Chiny i Bangladesz), mężczyźni popełniają samobójstwa częściej. W Polsce różnica między kobietami a mężczyznami jest pod tym względem wyjątkowo duża. Mamy też statystyki prób samobójczych – według Komendy Głównej Policji jest ich około 11 tysięcy, ale według rejestrów 112 niemal 5 razy więcej. I tu dochodzimy do sedna. Te statystyki nie mają sensu.

Problemy ze statystykami w Polsce

Dwa źródła

Statystyki samobójstw w Polsce dostarczają dwie instytucje – Główny Urząd Statystyczny (GUS) oraz Komenda Główna Policji (KGP). GUS bierze dane głównie z kart zgonów wypełnianych przez lekarzy, KGP ma do tego przede wszystkim formularz wypełniany przez funkcjonariuszy. Formularz został zaktualizowany w 2017 roku, dzięki czemu KGP zbiera sporo danych – podział na województwa, podział według płci i wieku dzielony na województwa, przyczynę samobójstwa, podział zmarłych ze względu na wykształcenie… Prawdziwy raj dla fana_fanki statystyk, ale nie zawsze przydatny. Na przykład statystyka związana z przyczyną samobójstwa w ponad 50% (czyli w większości!) przypadków ma wpisane „nieznana”. Nie wiem, jak tę przyczynę się ustala – prawdopodobnie nie na podstawie listów pożegnalnych, ponieważ zostawia je tylko około 20% osób popełniających samobójstwa. Rozmowy z rodziną mogą być z kolei przekłamane. Ponadto samobójstwo nigdy nie ma jednej przyczyny.

różnice w statystykach samobójstw między GUS i KGP - wykres

Statystyki GUS i KGP różnią się od siebie i to dość znacząco. Pokazałam to na (nieprofesjonalnym) wykresie obok. Na ogół suicydologowie i suicydolożki operują danymi KGP. Dlaczego? Po pierwsze, samobójstw według policji jest (zwykle) więcej, a raczej nie ma tutaj miejsca na pomyłkę „w dół”. Po drugie, statystyki GUS są publikowane z dużym opóźnieniem. W Roczniku Demograficznym 2020 mamy dane z 2018 roku – dlatego wykres kończy się właśnie na tym roku.

No to co jest nie tak z tymi statystykami?

OK, przejdźmy w końcu do sedna, bo od początku trąbię, że te statystyki są niedokładne, ale nie mówię, dlaczego. Już mówię.

KGP

Według KGP samobójstw jest więcej, ale wciąż nie każda śmierć w wyniku samobójstwa wiąże się z działaniem policji. Chodzi mi o sytuację, w której osoba umiera po jakimś czasie od dokonania próby – zwykle wzywa się wtedy karetkę, nie policję, bo udział osób trzecich jest wykluczony. Jak wspominałam wcześniej, KGP podaje sporo danych, ale są w nich rażące braki (przykład podawałam wcześniej, ten dotyczący przyczyny popełnienia samobójstwa). Liczba prób samobójczych jest drastycznie zaniżona. Formularza, za pomocą którego zbiera się dane, rzadko używa się do rejestracji prób. I znowu – policja jest do takich zdarzeń nieczęsto wzywana. Nie da się uzyskać dobrych statystyk dotyczących prób samobójczych, nawet jeśli policzymy wszystkie osoby przyjęte z tego powodu do szpitala. Zdarza się, że o próbie samobójczej wie tylko osoba, która jej dokonała. Nie zawsze jest potrzebna interwencja lekarza_lekarki, ale to nie znaczy, że próby nie było. Osobie może się nic nie stać, ale wciąż miała intencję odebrania sobie życia.

GUS

Statystyki samobójstw prezentowane przez GUS są niedokładne między innymi z powodu tego, jak nasze społeczeństwo podchodzi do samobójstwa. Takie zdarzenie może chcieć ukryć na przykład rodzina. Dlaczego? Z obawy przed utratą ubezpieczenia, odmową katolickiego pochówku czy strachem przed ostracyzmem (szczególnie w małych miejscowościach, gdzie wszyscy się znają). Rodzina osoby, która popełniła samobójstwo, może być przez znajomych obwiniana („niczego nie zauważyliście?”), wytykana palcami („o, to ci, co ich syn się zabił”) czy postrzegana przez pryzmat tragedii i oceniana („jak to idziecie na koncert? Wasza córka nie żyje dopiero dwa lata!”). Czasem rodzina może ukryć fakt popełnienia samobójstwa przed lekarzem, może też poprosić go o wpisanie wypadku czy innej przyczyny zgonu. Sam lekarz również może wpisać co innego. Badania robione w Kanadzie pokazały na przykład, że katoliccy lekarze – których w Polsce jest teoretycznie najwięcej – rzadziej klasyfikują zgon jako samobójstwo.

Statystyki samobójstw faktycznie są niedokładne, ale co z tego?

Skoro jesteśmy przy katolickich lekarzach, podam przykład. Emile Durkheim (to jeden z pierwszych socjologów, napisał między innymi książkę Samobójstwo – pierwszą TAKĄ na ten temat) zauważył, że katolicy popełniają samobójstwa rzadziej niż protestanci. W związku z tym uznał, że silne poczucie wspólnotowości jest czynnikiem zmniejszającym ryzyko samobójstwa. Ten wniosek jest powtarzany do dziś. Nie mówię, że jest na 100% niewłaściwy, ale na pewno został oparty na nieprawdziwych danych! Dużo później inny badacz, Lincoln Day, zweryfikował stwierdzenie Dukrheima. Przyjrzał się uważniej statystykom samobójstw w kilku krajach. Okazało się, że wśród katolików jest więcej „zgonów nagłych”, „zgonów z nieznanych przyczyn” czy „wypadków”. Przypadek? Nie ma raczej powodu, żeby katolicy umierali „z nieznanych przyczyn” częściej niż protestanci. Mają za to dużo powodów, żeby ukrywać samobójstwo – wiecie, grzech śmiertelny i piekło (teraz: czyściec), odmowa pochówku (teraz: W TEORII nie).

Dokładne, wiarygodne statystyki samobójstw przyczyniłyby się do celniejszych hipotez badawczych, także tych związanych z przyczynami takich zachowań. W konsekwencji można by skuteczniej przeciwdziałać samobójstwom. Ponadto liczba samobójstw obrazuje skalę problemu. Obecnie mamy niedoszacowane statystyki (w przypadku prób – niedoszacowane dramatycznie), dzięki czemu łatwiej jest ignorować tę kwestię i nie podejmować systemowych działań prewencyjnych.

Co można zrobić?

Moim zdaniem odpowiedzią na to pytanie – nie tylko w tym kontekście – jest edukacja. Edukacja pomogłaby w obaleniu szkodliwych mitów krążących w społeczeństwie. Gdyby tych mitów nie było, nie musielibyśmy obawiać się stygmatyzacji, nie wstydzilibyśmy się samobójstwa/próby samobójczej w rodzinie. W związku z tym bylibyśmy mniej skłonni do ukrywania takich wydarzeń.

W niektórych krajach pojawiają się też rejestry zachowań samobójczych. U nas też były takie pomysły, które nie spotkały się z entuzjazmem, ale o tym kolejnym razem.

Jeśli trafiłxś tu, bo chcesz popełnić samobójstwo, poszukaj pomocy w tych miejscach!

Bibliografia

Poza wiedzą ze studiów, korzystam czasem ze źródeł. Nie robię profesjonalnych przypisów ani bibliografii, więc jeśli piszesz pracę dyplomową, nie rób tego w ten sposób. Poniższa lista ma Ci dać wskazówkę, gdzie szukać kolejnych informacji. W tym przypadku korzystałam głównie z:

  • Krzysztof Rosa (Nie)wiarygodność danych statystycznych dotyczących zachowań samobójczych. Perspektywa teoretyczna i praktyka społeczna – artykuł naukowy;
  • statystyki na stronie GUS (w wyszukiwarkę wpisz „rocznik demograficzny”) i KGP;
  • Brunon Hołyst Suicydologia – wielka księga, do której zaglądam przy każdej okazji, ale najnowsze wydanie pochodzi z 2012 roku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *