mocna-kawa

„Mocna kawa wcale nie jest taka zła”- reż. Aleksander Pietrzak

Kino niezależne – to to, co lubię najbardziej. Mdłe romansidła, wielkie produkcje, sensacja i akcja – wychodzi mi to już bokiem. Brak w tym głębi – wszystko pod publikę, dla oglądalności i kasy. Z kinem niezależnym jest inaczej – ma coś do przekazania.

Jeśli popatrzymy na polskiej produkcje z tejże kategorii to można znaleźć kilka perełek – jedną z nich moim zdaniem jest „Mocna kawa wcale nie jest taka zła”.

Bardzo ciekawa etiuda polskiej produkcji, która otrzymała nagrodę w kategorii Orły 2014 za najlepszy film krótkometrażowy, nominację i Nagrodę Polskiego Kina Niezależnego im. Jana Machulskiego za montaż i reżyserię, nominację Złota Kijanka 2014 a także nominację do Złotych Lwów 2014. Widzimy więc, że dorobek nagród imponujący, zatem kto jeszcze nie miał okazji obejrzeć tej produkcji, to musi to nadrobić jak najszybciej.

Film opowiada historię dwóch mężczyzn: ojca i syna, którzy są bardzo uparci i nie umieją się przez to ze sobą dogadać. Wciąż się kłócą i nie potrafią nawet rozmawiać o najprostszych sprawach. A jeżeli chodzi o uczucia, to rozmowa o tym wydaje się im nawet niemożliwa. W uzyskaniu porozumienia pomaga im ukochana jednego z nich i bardzo sympatyczny chłopiec. Obydwoje są bardzo spontaniczni i żywiołowi, zatem posiadają to wszystko, czego brakuje głównym bohaterom. Ciekawe rozmowy o życiu, o uczuciach i poznawaniu drugiego człowieka. Jego emocji, lęków, oczekiwań i pragnień. Zobaczymy, że można zranić drugiego człowieka nie tylko słowami, ale również ich brakiem. Ranimy także wówczas, gdy nie umiemy przyznać się do swoich błędów, a także do targających naszym sercem uczuć. Gdy nie umiemy ich wyznać bliskiej osobie i powiedzieć, że nam na niej bardzo zależy.

W rolach głównych zobaczymy w filmie: Romana Dziędziela, Wojciecha Mecwaldowskiego, Dorotę Pomykałę, Ireneusza Kozioła oraz Kubę Romanowicza.

Zachęcam do obejrzenia!

Fot.: Polski Instytut Sztuki Filmowej