notatki samobójcy

Młodzieżówka o samobójstwie – “Notatki samobójcy”

Na Instagramie piszecie mi sporo o książkach fabularnych dotyczących samobójstwa. Postanowiłam trochę się zainteresować tym tematem i powiedzieć Wam, co myślę. Dziś na tapet weźmiemy Notatki samobójcy Michaela Thomasa Forda – krótką powieść w formie dziennika kierowaną do młodzieży.

O czym to jest?

Jeff ma piętnaście lat. Trafia do szpitala psychiatrycznego po próbie samobójczej. I to… w sumie tyle.

Wszystko dzieje się w Ameryce, więc ciężko mi ocenić, czy opieka psychiatryczna została przedstawiona realistycznie. Chciałabym jednak podkreślić, że na pewno nie wygląda to tak w Polsce. W związku z próbą Jeff zostaje objęty 45-dniową opieką na oddziale. Poznajemy jego zapiski z każdego z tych dni. Oczywiście bohater przechodzi metamorfozę. Na początku nie chce mówić o powodzie samobójstwa, używa bardzo dyskryminującego języka wobec innych pacjentów (świry, czubki, wariaci etc.), jest sarkastyczny w stosunku do lekarza i pielęgniarek. Lubi też podkreślać, że nie ma żadnych “stereotypowych” powodów do samobójstwa. Tu się przewija ciągłe powtarzanie, że ma “normalną” rodzinę. Później zaprzyjaźnia się z pacjentami, otwiera i wychodzi szczęśliwy.

Problemy

Notatki samobójcy – pod kątem przedstawienia samobójstwa – zdecydowanie mógł być gorszy, ale o tym za chwilę. Zacznę od wylania frustracji na problematyczne wątki.

Lek Na Całe Zło

Na samym początku pobytu w szpitalu Jeff dostaje lek nazywany przez pacjentów i pacjentki Lekiem Na Całe Zło. Jest to tajemnicza tabletka, która magicznie niweluje ryzyko powtórzenia czynu samobójczego. Oczywiście w prawdziwym świecie taki lek nie istnieje. Zabawne jest też to, że odstawiają mu to po trzech dniach, bo stwierdzają, że ryzyko minęło… Podobnych absurdów jest kilka. Kolejnym jest na przykład relacja z terapeutą. Jeff jest dla niego niemiły, komentuje wygląd jego włosów, na co terapeuta reaguje wizytą u fryzjera. Może w Ameryce działa to inaczej, ale wydaje mi się, że prawdziwy terapeuta jest raczej odporny na krytykę pacjentów i nie przyjmuje od nich niechcianych rad dotyczących wyglądu zewnętrznego. Ogólnie ten szpital to sielanka. Terapie grupowa i indywidualna odbywa się codziennie. Znowu – może to Ameryka, ale jak ja byłam w szpitalu, terapia grupowa była raz w tygodniu, a lekarza prowadzącego przez miesiąc pobytu widziałam może ze dwa razy…

Molestowanie takie romantyczne

Spoiler alert: na końcu okazuje się, że Jeff jest osobą homoseksualną i to było prawdziwym głównym powodem jego samobójstwa. Zakochał się w chłopaku przyjaciółki, przestraszył się tych uczuć i miał wyrzuty sumienia. Problemem jest to, jak Jeff uświadamia sobie, że jest gejem.

Najpierw niechcący widzi jednego z pacjentów pod prysznicem i zaprzyjaźnia się w szpitalu z dziewczyną. Za jej zgodą podejmują czynności seksualne, które Jeff przerywa, stwierdzając, że “po prostu nie może”. Któregoś kolejnego dnia Jeff budzi się w swoim łóżku, a obok niego leży nagi kolega spod prysznica. Mamy tu bardzo dokładny opis molestowania – Jeff chce zaprotestować, ale jest sparaliżowany. Molestowanie powtarza się kilka razy i kończy próbą gwałtu. W książce to zdarzenie jest pokazane jako droga do odkrycia własnej orientacji. Nie ma słowa o tym, że seks powinien odbywać się za zgodą wszystkich zainteresowanych. Nie ma słowa o tym, że to było molestowanie, chociaż są tego “objawy” – Jeff czuje się brudny, jest przerażony. Ale pokazane jest to tak, jakby czuł się źle ze względu na swoją orientację, a nie na doświadczenie molestowania.

Strasznie mnie ten wątek wkurzył.

Sposób przedstawienia samobójstwa

Niektóre aspekty przedstawienia Jeffa jako osoby po próbie wydały mi się interesujące. Na początku w swoich zapiskach całkowicie wypiera, że to była próba samobójcza; twierdzi, że nie chciał się zabić, tylko zrobić przyjaciółce na złość. W życiu faktycznie nie każda próba ma w sobie silną intencję śmierci. Później zmienia on tok myślenia. Dobrze jest pokazana także jego depresja – jego pozorny brak empatii, dystans do uczuć innych, może być objawem kryzysu.

Nie było to powiedziane wprost, ale jest też poruszony wątek tego, że jego próba nie miała jednej przyczyny. Strach przed własnymi uczuciami, kłótnia z przyjaciółką i wyrzuty sumienia wobec niej, wstyd, ale także… relacje rodzinne. Na początku Jeff podkreśla, że ma “normalną” rodzinę, ale kiedy ich poznajemy, widzimy, że ich relacje nie są idealne. W ich rodzinie nie ma bliskości fizycznej ani emocjonalnej – nie okazują sobie uczuć. No i Jeff jednak boi się powiedzieć o swojej orientacji; nie czuje się więc do końca komfortowo w relacjach z rodziną.

Fajnie też, że – przynajmniej w wydaniu polskim – na końcu było dodane kilka telefonów pomocowych, chociaż bardzo mało.

Główną wadą są dość dokładne opisy trzech metod samobójstwa, a jeden z nich jest mocno zromantyzowany. O tym, dlaczego lepiej nie pisać o metodach, mówiłam tutaj. Notatki samobójcy podejmują też wątek śmierci koleżanki Jeffa ze szpitala. Ona również trafia do placówki po próbie, którą ponawia podczas leczenia, co kończy się zgonem. I ten zgon jest w zasadzie kompletnie zignorowany… A można by było to ciekawie rozwinąć, opowiedzieć o tym, jak samobójstwo wpływa na inne osoby. Tymczasem Jeff jeden dzień płacze, a potem nic. Temat nie jest nawet podjęty na terapii grupowej.

Nie podoba mi się też tytuł, bardzo nie lubię słowa “samobójca/samobójczyni“.

Polecam czy nie polecam?

Moim zdaniem pisanie o samobójstwie to ogromna odpowiedzialność. Notatki samobójcy nie jest najgorszą książką pod tym względem, ale ze względu na opis metod nie mogę jej uznać za stuprocentowo godną polecenia. A już romantyzacja molestowania seksualnego całkowicie skreśla powieść w moich oczach.

Jeśli trafiłxś tu, bo chcesz popełnić samobójstwo, poszukaj pomocy w tych miejscach!

Nie jest to pierwsza młodzieżowa powieść o samobójstwie, którą czytałam. Tu możecie przeczytać recenzję książki Orkan. Depresja Ewy Nowak.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.